Czym skorupka za młodu ….

Zamiast mówić chwilę mnie nie było – co zresztą właśnie napisałem, przypomina mi się skecz Łowców.B w którym starszy pan z alzheimerem dzwoni do radio taxi i próbuje zamówić taksówkę i co chwile zapomina po co dzwonił gdzie jest, dokąd chce jechać itp.         I właśnie wtedy pada komentarz, którym właściwie chciałbym się przywitać

…. Trochę się panu te puzzle rozsypały …. 😉

No więc właśnie można by rzec, że nie po długim czasie, udało mi się te puzzle poskładać i usiąść do napisania choćby paru zdań.

Tym razem poszukiwania prawdziwej techniki ograniczają się do naprawy zabawek czy czytania książek 😉

Ktoś by pomyślał cóż ciekawego może tam spotkać inżyniera, oj oj naprawdę sporo.

Dopiero po zagłębieniu się w temacie wiem dlaczego tak ciężko jest potem być inżynierem, myśleć przejrzyście.

Już na wstępie twojego życia jesteś otoczony mizernej jakości techniką lub maczasz swój chłonny niezwykle mózg w mętnej wiedzy przekazywanej przez dyletantów, którym się wydaje, że dzieciom mogą każdą bzdurę upchać.

O nie, na to nie pozwolę żeby moje potomstwo zaśmiecało swoją głowę.

Myślicie, że pewnie zaraz rozpocznę wywód na temat zabawek z krajów dalekich, co tanie są okrutnie tak, że oglądając je normalnie uwierzyć nie można, że ktoś w tej cenie tyle rzeczy może wykonać.

Otóż nie 😉

Aktualnie bulwersuję się książeczkami, które moje dziecko czy również wasze dzieci szybciej zniszczą niż przeczytają samodzielnie. Mogło by się wydawać po co się tym martwić, ale to jest jak programowanie podprogowe. Wydaje się, że nic to nie znaczy,           że nawet nie zauważymy jak przeminie.

Nieprawda, zostaje w nas ta mizernej jakości wiedza i po wielu latach jak będą chcieli wyciągnąć z nas jakieś dane, użyją do tego seansu hipnozy to wtedy „to” wróci!

Do konkretów.

Książka o narzędziach pewnego Mańka co to pracowity był niesłychanie, piłą piłował deskę , mierzył miarką a po całej serii prostych takich czynności nagle – Maniek rozkuwa chodnik młotem pneumatycznym. ??

Słowo daje dlaczego np. nie wykonuje odwiertów poziomą wiertnicą, stabilizując betonowymi palownicami podkładów fundamentowych ??

Coś czuję, że autor dopiero na ostatniej stronie poczuł, że leki zaczęły działać 😉

Litości chyba można było skończyć tą pozycję literacką stronę wcześniej albo wymyślić jeszcze jedną prostą pracę, którą każdy „normalny” ojciec czy tudzież mama jest wstanie zademonstrować dziecku w warunkach tzw. domowych.

Nie będę się już rozwodził, że Bob Budowniczy jeździ terenówką co nie budzi zdziwienia do puki nie zobaczymy, że jest to quad. W pewnym sensie kwadrat jest prostokątem ale prostokąt nie jest już kwadratem 😉 tak bym to tłumaczenie podsumował.

No i na koniec wisienka na torcie. Osobiście juniorowi  wydarłem stronę książki, z której miał się dowiedzieć jak wygląda ładowarka ( chodzi o taką z łyżką – nie o taką do telefonu ;))

Myślę, że jak dorośnie a może jak już będzie wiedział jak wygląda ładowarka i czym się różni od spychacza to mi wybaczy tą zbrodnię w afekcie.

Na koniec podsumowanie

Myślę, że nikt nie chcę by nasze dzieci wyrosły na „techniczne barany” więc włóżmy trochę więcej pracy w ich edukację i nawet nie u podstaw a od początku ich poznawania, nawet tego zapomnianego technicznego świata, 😉

…Gdzie ja te pieluchy dałem…. Nie płacz już lecę ;)))

Opublikowano Różne, Życie Realne | Skomentuj